Newsweek o Pierwszym bandziorze

Rekomendacja

Newsweek

o “Pierwszym bandziorze

SKANER

Wycinki i printscreeny

materiały z linkami do źródeł

Książka

Miranda July Pierwszy bandzior

Z moich ust o Pierwszym bandziorze

Rekomendacja

Z moich ust

o “Pierwszym bandziorze

(…) Bohaterowie „Pierwszego bandziora” zresztą ciągle udają, podejmują kolejne gry, wchodzą w role. Mężczyźni, którzy bywają bardziej obcesowi niż są w rzeczywistości, ambitne kobiety, które odgrywają role podwładnych, dobrze usytuowany facet, który pozuje na włóczęgę, dorosły, który udaje dziecko, zestresowany, który demonstruje swój luz (na przykład pstryka palcami na parkiecie, mimo że wcale dobrze się nie bawi), kobiety, które „kopiują swoją kobiecość od innych kobiet”. „Kiedy już człowiek nauczy się tych ruchów, wchodzą mu w krew. Tak jakby mózg był na wakacjach.” July traktuje kolejne sytuacje społeczne jako okazję do programowania i formatowania samych siebie, co w kontaktach z innymi pomaga zarówno w obniżeniu napięcia i uniknięciu szkodliwych sytuacji, jak i w zdobyciu aprobaty i utrzymaniu psychicznej równowagi. Jako istoty społeczne jesteśmy spragnieni bodźców, prowokujemy je. Udawanie porzucamy dopiero, gdy zostajemy sami i możemy swobodnie dłubać w nosie lub stworzymy z kimś intymną więź. Na przykład z kochanką czy z przyjaciółką. Lub z dzieckiem. (…)

– Z moich ust

Książka

Miranda July Pierwszy bandzior

SKANER

Wycinki i printscreeny

materiały z linkami do źródeł

Dwutygodnik o Pierwszym bandziorze

Rekomendacja

Dwutygodnik

o “Pierwszym bandziorze

(…) July pisała „Bandziora” w trakcie ciąży i po urodzeniu syna. Jak ujęła to w rozmowie z „Guardianem”, w ciąży była w swoim ciele bardziej niż kiedykolwiek przedtem i to ciało domagało się obecności w książce. Fabuła zdaje się podążać za trajektorią ciążowych napięć: najpierw bunt i agresja wobec ciała przejmującego wodze nad głową (wiadomo, bywa to mało sympatyczne: całodniowe mdłości, duszności, zapominanie o mejlach, które się wysłało, supeł na języku), potem zatopienie się w nowych stanach – fizyczne spowolnienie, duchowe otwieranie się na nadchodzącą powoli osobę.

 

Może dlatego relacja Cheryl i Clee z agresywnej staje się erotyczna. Seks, który zastępuje walkę kobiet, nie od razu przybiera formę fizyczną. Więcej w tym jest fantazji i wyobrażeń, rekonfigurowanych płciowo połączeń. Cheryl często wyobraża sobie, że jest mężczyzną, który uprawia seks z Clee (konkretnie Philipem – kolegą z pracy, obiektem westchnień). Dużo jest tych fantazji – zmysłowych, tłustych i mokrych. Może to również efekt pisania w ciąży, która potrafi rozjuszyć id do czerwoności. Bywały momenty, że przerywałam lekturę.

 

Tym, co zachwyca mnie u July filmowej, jest jej uważność wobec ludzkich małych spraw i umiejętność opowiadania o nich z subtelną fantazją. Fantazje July pisarki są znacznie bardziej dosadne: Patterson zapisuje się do Fight Clubu? Wracając jednak do rozwalania konwencji: „Pierwszy bandzior” na pewno jest dziki i nieujarzmiony. Wykluwanie się matki w kobiecie i powstawanie rodziny to tożsamościowy przełaz, a nie spełnienie misji płci, artykuł parentingowy i wyprawka z Allegro. Za to ukłony – że July sobie i nam na to pozwala. (…)

– Agnieszka Słodownik, Dwutygodnik

Książka

Miranda July Pierwszy bandzior

SKANER

Wycinki i printscreeny

materiały z linkami do źródeł

Między słowami programu RMF Classic o Pierwszym bandziorze

Rekomendacja

“Między słowami” programu RMF Classic

o “Pierwszym bandziorze

Ewa Stanek-Misiąg rozmawia z tłumaczem “Pierwszego bandziora” Łukaszem Buchalskim

SKANER

Wycinki i printscreeny

materiały z linkami do źródeł

Książka

Miranda July Pierwszy bandzior