Rekomendacja

Pan czyta

o “Pierwszym bandziorze

(…) Teraz posłuchajcie mnie uważnie 🙂 To co tam się dzieje, zarówno emocjonalnie jak i fizycznie, jest nie do opisania. Ja się czułem jak w gabinecie krzywych luster. Absurd goni absurd, idiotyzm przegrywa z jeszcze większym idiotyzmem. To są wydarzenia, które teoretycznie nie mają prawa się zdarzyć, jednak idę “o stówę”, że życie jednak pisze tak pokręcone scenariusze.

 

Nie potrafię jednoznacznie się określić, czy książka ma wydźwięk pozytywny czy negatywny. Z pewnością jest to historia o poszukiwaniu samego siebie, o walce ze swoimi demonami i kompleksami. Autorka pokazuje też jak bardzo można nagiąć granice tzw. normalności. O ile obie strony są zgodne i akceptują warunki gry, to można naprawdę w ekstremalny sposób wentylować swoje emocje. Jeśli tylko to pomaga, to jest OK. Jest w końcu w tej książce przemycona historia o cieple, odpowiedzialności i opiekuńczości.

 

Tak jak pisałem na wstępie, to literatura dość kobieca. To, że odbieram ją tak, a nie inaczej wynika z wielu czynników. Na tyle obiektywnie, na ile potrafię to ocenić – to literacka, acz kontrowersyjna perła. Panom nie polecam, chyba że wrażliwym. Paniom powinna się spodobać, szczególnie tym niezbyt pruderyjnym. (…)

– Pan czyta

Książka

Miranda July Pierwszy bandzior

SKANER

Wycinki i printscreeny

materiały z linkami do źródeł