Rekomendacja

Do dzieła

o “Pierwszym bandziorze

(…) July drwi z wszelkich konwencji i konwenansów. Trzęsie fasadami feminizmu i idei macierzyństwa jako posłannictwa. Pod znakiem zapytania stawia utarte role społeczne. Znosi stereotypowe ograniczenia płci i jednostki w ogóle; odważnie porusza kwestie seksualności i przemocy fizycznej (czy ta ostatnia może przynosić skutek oczyszczający?). Gra czytelnikowi na nosie, pozornie wpisując się w tendencyjną literaturę kobiecą (świetny to pastisz!), w rzeczywistości niosąc uniwersalne przesłanie o trudzie odnalezienia prawdziwego siebie. Do tego, abyśmy byli jacyś potrzebujemy innych – stąd to narastające między bohaterami napięcie. July szydzi z terapii psychiatrycznej i pracy w korporacji. Chcąc obnażyć ludzką hipokryzję, ucieka się do absurdu (w warstwie językowej i fabularnej), ironii, taniego sentymentalizmu. W tym wszystkim ekscentryczna July oczekuje od nas dużego poczucia humoru.

 

Zaczęłam od tego, że w Pierwszym bandziorze próżno szukać jakichkolwiek reguł, jednak chyba lepiej ten brak uznać za jedyną stałą świata według July. Wywrotowa, odważna, kontrowersyjna. Napisałabym „niepoprawna”, gdybym wiedziała, gdzie przebiega granica poprawności. Dziwna. To wszystko wciąż za mało, by oddać efekt jazdy bez trzymanki, jaką jest lektura Pierwszego bandziora Mirandy July. (…)

– Do dzieła

Książka

Miranda July Pierwszy bandzior

SKANER

Wycinki i printscreeny

materiały z linkami do źródeł